PDF Drucken

Od hymnu do konstytucji

Teatr Marty Górnickiej na 3. BERLINER HERBSTSALON w teatrze Gorki w Berlinie

Ważnymi punktami programu tegorocznego Trzeciego Berlińskiego Salonu Jesiennego były dwa spektakle Marty Górnickiej „Hymn do miłości” oraz „Konstytucja na Chór Polaków”. Przed dokładniejszym opisaniem ich udziału, warto jest jednak nieco szerzej zaprezentować to ważne w niemieckiej stolicy wydarzenie kulturalne. Berliner Herbstsalon jest imprezą organizowaną co dwa lata przez teatr Gorki. Trwający przez dwa tygodnie swoisty festiwal, łączący ze sobą sztuki plastyczne i teatr, zajmuje się już od swojej pierwszej edycji w roku 2013 sprawami tożsamości, narodowości i pytaniami o przynależność indywidualną, społeczną i państwową. Głównym aspektem obecnego Herbstsalonu, który odbył się w dniach 11-26 listopada 2017 było spojrzenie w przyszłość. Niezgoda na bezruch i zasklepianie się w sobie, chęć znalezienia nowych filozoficznych i praktycznych koncepcji oraz modeli kulturowego współżycia, wezwanie do wspólnych działań - wszystko to zawarte było w haśle „Dezintegrujcie się!” Organizatorzy programu starali się zachęcić w nim do poruszenia się: myślowego lub poprzez aktywne działanie, do refleksji nad sobą, innymi, światem.

Dla ponad stu artystów z różnych krajów prezentujących swoje prace na wystawie w dwóch pałacach stojących w centrum przy ulicy Unter den Linden (Palais am Festungsgraben i Kronprinzenpalais), na scenie teatru Gorkiego oraz w performansach i akcjach odbywających się w wielu punktach miasta (także przy Bramie Brandenburskiej) oraz poza Berlinem (nowa akcja Zentrum für Politische Schönheit/ Centrum Politycznego Piękna w Bornhagen), było zapewne niemałą satysfakcją widzieć z jakim oddźwiękiem spotkały się ich dzieła. Same wystawy obejrzało ponad 20.000 widzów (prawie 1.500 zwiedzających dziennie), chcących poznać propozycje zmian rzeczywistości, wysłuchać opowieści o tym, jak przebiegają losy innych i co dzieje się gdzie indziej na świecie, posłuchać argumentów w dyskusjach protestujących przeciwko prawicowemu i konserwatywnemu rozwojowi w Europie, zetknąć się z nowymi artystycznymi wytworami wyobraźni.

Tegoroczny Herbstsalon był silną wypowiedzią polityczną. Shermin Langhoff, dyrektorka teatru Gorki, powiedziała podczas jego otwarcia, przypominając niedawne niemieckie wybory oraz fakt, że po raz pierwszy od zakończenia Drugiej Wojny Światowej do parlamentu weszła partia prawicowo-nacjonalistyczna AfD: „Wiemy dobrze dokąd prowadzi powrót do starych nacjonalistycznych narracji, sprawdziliśmy to w Europie wielokrotnie, po raz ostatni podczas wojny w Jugosławii.” – i dodała opisując program Herbstsalonu – „ My jesteśmy przekonani, że dzisiaj może nas łączyć o wiele więcej niż tylko wspólna narodowość czy ta sama religia. Dlatego chcemy w tegorocznym Salonie otworzyć dla nas wszystkich nowe perspektywy.” Herbstsalon był jednak nie tylko przedsięwzięciem politycznym, ale jednocześnie imprezą poznawczą.

Szczególnie przedstawienia teatralne umożliwiały emocjonalny kontakt z nieznanym i zdobycie wiedzy o ludziach czy problemach ze świata niekiedy bardzo bliskiego, który bywa zarazem niezwykle daleki. Wśród nich znalazł się spektakl „Roma Armee” w reżyserii Izraelki Yael Ronen, powstały z udziałem romskich artystów, prezentujący kulturę tej grupy etnicznej od środka, w wymiarze mało znanym na co dzień. Tematykę politycznej emigracji i losy niemiecko-tureckiej rodziny, rozdartej pomiędzy dwoma kulturami naświetlał spektakl „Get Deutsch or die trying” niemieckiego autora tureckiego pochodzenia Necatiego Öziriego. Sprawy węgierskie pokazywały prace „Attilla, the hun (solo) and the magical” i „Mephistoland” Węgra Andrasa Dömötöra – przy czym drugi spektakl łączył umiejętnie czasy niemieckiego faszyzmu z powieści Klausa Manna „Mephisto” ze współczesną sytuacją polityczną na Węgrzech. Problemy młodzieży podejmowały projekty „Stören” („Przeszkadzać”) Suny Gürler i „Zucken” („Wzdragać się”) Sashy Marianny Salzmann i Sebastiana Nüblinga, oba z udziałem nastolatków z Berlina i Szwajcarii. Wpływ polityki na różne życiorysy w różnych okresach XX wieku i dwa oblicza komunizmu omawiał w poruszający sposób „Atlas des Kommunismus” („Atlas komunizmu”) argentyńskiej reżyserki Loli Arias. Nie zabrakło także tematów z Grecji, Francji, Syrii, Berlina i Bawarii.

Na tle tych interesujących prezentacji wyróżniał się „Hymn do miłości” Marty Górnickiej. Inaczej niż inne prace teatralne nie był on obrazem wycinka świata, za którym kryły się prawdziwe biografie artystów czy osobiste przeżycia współtwórców przedstawień. Bardziej abstrakcyjny w formie poprzez redukcję do recytowanego słowa i prostego scenicznego ruchu utwór Górnickiej stanowił w pierwszej linii analizę mechanizmów i struktur, i naświetlał zjawisko nacjonalizmu. Zaczynający się od słów polskiego hymnu, ale jednocześnie uniwersalny w swojej patriotycznej wypowiedzi, utwór ukazywał proces radykalizowania się wspólnoty narodowej i niebezpieczeństwa, jakie to niesie z sobą. Korzystając z hymnu, fragmentów narodowych pieśni i wypowiedzi wychwalających własną etniczną grupę Górnicka unaoczniła jak szybko gorący patriotyzm skupia się coraz bardziej na sobie, jak stopniowo przeradza się w nietolerancję i prowadzi w konsekwencji do wykluczania „innych”. Utrata umiaru, mowa nienawiści, przyzwolenie na zabijanie to już tylko kolejne kroki, stwarzające korzystne warunki dla wojen i rozkwitu dyktatur. Dezintegrujcie się! - chciało się zawołać, patrząc na coraz bardziej zwartą wspólnotę stworzoną przez choreutów Górnickiej, kojarzącą się szybko z radykalnymi ugrupowaniami wychodzącymi w dzisiejszych czasach na ulice Europy.

Łącznikiem pomiędzy teatralną a wystawową częścią Herbstsalonu była druga praca polskiej reżyserki, instalacja wideo „Konstytucja na Chór Polaków” pokazująca spektakl powstały w roku 2016 w Teatrze Nowym w Warszawie przy współudziale aktorów warszawskich teatrów, kibiców Legii i członków Związku Strzeleckiego Strzelec, harcerzy, Wietnamczyków, katolików, Żydówek, muzułmanów, dzieci, seniorów, uchodźca z Czeczenii i osoby z zespołem Downa. Członkowie różnych subkultur i mniejszości zjednoczeni we wspólnym projekcie reprezentowali tak na scenie współczene społeczeństwo polskie.

Zadziwiające było przy tym odkrycie, w jaki sposób Górnicka potrafi rozwinąć bardzo różne narracje korzystając jedynie z tych samych niezwykle prostych artystycznych środków. Bez akcji scenicznej, dekoracji, wyszukanych kostiumów czy nowoczesnej techniki teatralnej artystka tworzy poprzez chóralne głosy i prosty ruch całkiem odmienne obrazy. Pierwszy spektakl oparty na hymnie, symbolu jedności narodowej, ukazał jednolitą wspólnotę, dążącą do czystości, gotową zagrażać innym i brobić się przed nimi. W drugim z nich, sięgając do słów konstytucji Górnicka stworzyła wspólnotę, w której każdy ma swoje miejsce, a recytowana wielogłosem podstawa prawna tworzy rękojmię osobistego bezpieczeństwa, wyznaczając jednocześnie reguły współżycia obowiązujące każdego członka grupy. Słuchając fragmentów polskiej konstytucji z roku 1997 miało się niekiedy wrażnie, że sformułowane w niej zasady są bardziej utopijną wizją niż praktyką spotykaną na co dzień w Polsce.

Podobne spostrzeżenia przekazywały także inne eksponaty wystawy Herbstsalonu unaoczniając na konkretnych przykładach jak bardzo oddaleni jesteśmy od wcielenia w życie głównych haseł rewolucji francuskiej. Sprawy braku równouprawnienia i izolacji na płaszczyźnie społecznej czy politycznej omawiały dzieła tak znanych artystów jak Danica Dakić czy Hale Tenger, uczestników Dokumenta w Kassel lub Biennale w Wenecji, fenomen rasizmu ukrytego w strukturach społecznych i państwowych naświetlali młodzi artyści jak Henrike Naumann i wieloosobowy kolektyw Tribunal ‘NSU-Komplex Auflösen’, o przegranej walce o demokrację w Syrii przypominał Manaf Halbouni. Wiele wypowiedzi artystycznych wskazywało, że bliżej nam obecnie do wspólnot „hymnu” niż do społeczeństwa „konstytucji”. Teatr Gorki, Berliner Herbstsalon i Marta Górnicka będą zapewne i w przyszłości szukać pomocnych odpowiedzi, jak skierować się w drugą stronę.

Iwona Uberman

 
Joomla templates by a4joomla